Ciągłe zmęczenie mimo snu? To może być Hashimoto
Jeśli od miesięcy jesteś zmęczona mimo ośmiu godzin snu, przybierasz na wadze bez zmiany diety i włosy zostają Ci w szczotce w większych ilościach niż zwykle – to nie musi być „po prostu stres„. Pierwszym krokiem, który to zweryfikuje, jest zwykłe badanie krwi na TSH. Kosztuje kilkanaście złotych, nie wymaga skierowania w większości laboratoriów i da Ci odpowiedź, czy problem leży w tarczycy.
Spis treści
Skąd wiadomo, że to nie zwykłe przemęczenie?
Różnica jest subtelna, dlatego tak łatwo ją przeoczyć. Zwykłe przemęczenie mija po dobrym weekendzie. Jeśli tarczyca zaczyna szwankować, zmęczenie zostaje – nawet gdy wysypiasz się codziennie przez dwa tygodnie.
Do tego zwykle dochodzi kilka rzeczy naraz: marzniesz, kiedy inni chodzą w krótkim rękawie, skóra robi się szorstka jak papier, a na wadze przybywa mimo że jesz tak samo jak wcześniej. Pojedynczy objaw niewiele mówi – każdy z nich osobno można zrzucić na coś innego. Ale kiedy pojawiają się razem i trwają dłużej niż miesiąc-dwa, warto to sprawdzić, zamiast czekać, aż „samo przejdzie”.
Jakie badanie zrobić jako pierwsze?
TSH. To hormon, który przysadka mózgowa wysyła do tarczycy jako polecenie „pracuj więcej” albo „zwolnij”. Jeśli tarczyca produkuje za mało własnych hormonów, przysadka podnosi TSH, próbując ją domobilizować, dlatego wysoki wynik TSH zwykle oznacza niedoczynność, czyli tarczycę, która działa za wolno.
Nie musisz być na czczo w jakiś specjalny sposób ani odstawiać leków: wystarczy standardowe pobranie krwi rano. Wynik dostajesz zwykle następnego dnia.
Pro-tip: jeśli wynik TSH wyjdzie w normie, a objawy i tak Cię nie opuszczają, nie zamykaj tematu. Bywa, że tarczyca jest już atakowana przez własny układ odpornościowy, ale hormony na razie się broną i mieszczą w normie. W takiej sytuacji lekarz może zlecić dodatkowo badanie przeciwciał anty-TPO, to one pokazują, czy organizm w ogóle „walczy” z tarczycą, zanim jeszcze widać to w samych hormonach.
Co w praktyce oznacza podwyższone TSH?
Podwyższone TSH samo w sobie nie jest jeszcze diagnozą – to sygnał, żeby pójść dalej. Lekarz zwykle dołoży do tego badanie FT4 (żeby zobaczyć, ile aktywnego hormonu faktycznie krąży we krwi) i wspomniane anty-TPO. Dopiero cały zestaw wyników, zestawiony z Twoimi objawami, pozwala postawić rozpoznanie.
Czasem lekarz zleci też USG tarczycy, to nic bolesnego, kilka minut z głowicą przyłożoną do szyi, bez żadnego przygotowania.
Z wynikami w ręku – do kogo iść?
Z kompletem wyników (TSH, najlepiej też FT4 i anty-TPO) idziesz do endokrynologa. Lekarz rodzinny może zlecić samo TSH i już na tej podstawie skierować dalej, ale to endokrynolog zdecyduje, czy potrzebne jest leczenie i jakie.
Z tego, co słyszę od czytelniczek, które piszą do mnie po diagnozie, jedna rzecz wraca najczęściej: żal, że nie sprawdziły tego wcześniej, bo zmęczenie ciągnęło się miesiącami, a badanie TSH zajęło jeden poranek.
Jedna rzecz, którą łatwo pomylić z Hashimoto
Jeśli oprócz zmęczenia masz też kłopoty z koncentracją i uczucie, jakby myśli poruszały się w gęstej mgle – to bywa mylone z Hashimoto, ale równie często ma inne źródło: zespół przewlekłego zmęczenia, niezwiązany bezpośrednio z tarczycą. Dlatego dobre badanie krwi jest ważniejsze niż domysły na podstawie samych objawów – dwie różne przyczyny mogą dawać bardzo podobny obraz.
Powyższe informacje mają charakter edukacyjny i nie stanowią porady medycznej ani podstawy do samodzielnej diagnozy. Ostateczne rozpoznanie i decyzję o leczeniu podejmuje lekarz na podstawie pełnej diagnostyki.
Autor Zdrówko
Lubię być zdrowy, lubię czuć się dobrze. Piszę więc o tym, co lubię. Dzielę się z Tobą tym, co wiem, o czym przeczytałem. Jeśli masz problemy ze zdrowiem, korzystaj ze specjalistycznej pomocy. Żadna informacja w internecie nie zastąpi diagnozy specjalisty. Nie lecz się sam - korzystaj z pomocy lekarzy!
Zobacz również
Wątroba – jak o nią dbać?
12 lutego, 2023
Erytrol – słodki sprzymierzeniec zdrowia i smaku
24 czerwca, 2024